Najczęstsze błędy to dokarmianie zbyt rzadkie, używanie zimnej wody, trzymanie słoika w zbyt chłodnym miejscu oraz dodawanie cukru lub miodu na start. Cukier przyspiesza fermentację na chwilę, ale nie odbudowuje równowagi między drożdżami a bakteriami. Nie pomoże też dosypywanie drożdży piekarskich — to zmienia charakter zakwasu i zwykle kończy się tym, że po kilku dniach wraca do stanu wyjściowego. Kolejny błąd to szczelne zakręcanie słoika; gaz musi mieć ujście, inaczej ciśnienie rozerwie pokrywkę albo zahamuje pracę kultur.
Ugniatanie i dobór słoika Po odczekaniu ugniataj kapustę rękami lub tłuczkiem, aż stanie się szklista i wyraźnie zmięknie. Im mocniej ją ugnieciesz, tym mniej powietrza zostanie w słoiku, a to właśnie powietrze sprzyja pleśni. Słoiki wyparz wrzątkiem i wysusz. Nakładaj kapustę warstwami, mocno dociskając po każdej porcji. Sok musi przykrywać kapustę co najmniej na 2–3 cm. Na wierzch połóż liść kapusty i obciąż go wyparzonym kamieniem lub małym słoiczkiem wypełnionym wodą.
Zacznij od zakwasu. Jeśli po dokarmieniu ma lekko kwaśny zapach, wyraźnie zwiększa objętość i ma widoczne pęcherzyki, jest gotowy. Gdy pachnie octem albo rozpuszczalnikiem, wcale nie rośnie lub po wymieszaniu natychmiast opada, nie nadaje się do chleba. Wtedy dokarm go i odstaw w ciepłe miejsce na kilka godzin, aż zacznie pracować. Zakwas przechowywany zbyt długo w lodówce bez dokarmiania traci siłę i nie udźwignie ciasta — zakalec murowany.
Piecz porządnie rozgrzany piekarnik. Pierwsze piętnaście minut w wysokiej temperaturze daje bochenkowi wygląd i skórkę, potem zmniejsz temperaturę, żeby środek dopiekł się bez przypalania wierzchu. Po upływie czasu wyjmij chleb z formy i postukaj w spód. Głuchy odgłos oznacza, że w środku jest jeszcze wilgoć — wstaw go na kilka minut bezpośrednio na ruszt. Po upieczeniu zostaw bochenek na kratce do całkowitego ostygnięcia. Krojony na ciepło zawsze będzie się kleił, nawet jeśli jest dopieczony.
Temperatura to najczęstszy błąd. Kapusta powinna stać w 18–22 stopniach Celsjusza. Wyższa temperatura przyspiesza fermentację i psuje smak — kapusta staje się miękka i gorzka. Niższa, poniżej 15 stopni, spowalnia proces do tego stopnia, że po tygodniu nic się nie dzieje. Przez pierwsze 3–5 dni sok może wyciekać z słoika, dlatego postaw go na talerzu. W tym czasie dwa razy dziennie przebijaj kapustę do dna cienkim patyczkiem, aby uwolnić gazy.
Zakwas pszenny to mąka pszenna i woda, w których rozwijają się dzikie drożdże i bakterie mlekowe. Nie potrzebuje drożdży ze sklepu ani jogurtu. Zacznij od dokładnie wymieszanych 50 g mąki pszennej i 50 g letniej wody — w słoju mieszczącym co najmniej trzykrotność tej objętości. Przykryj luźno, odstaw w temperaturę pokojową, najlepiej 22–26°C. Po 12–24 godzinach pojawią się bąbelki i kwaśny zapach. To jeszcze nie zakwas gotowy do wypieku, choć wygląda podobnie.
Temperatura decyduje o tempie, ale nie tylko ona Najczęstszy błąd to trzymanie kapusty w zbyt ciepłym miejscu. Powyżej 22°C fermentacja przyspiesza, ale pojawiają się nieprzyjemne zapachy i ryzyko zepsucia. Poniżej 10°C proces prawie staje, więc kapusta może stać miesiącami i nie osiągnąć pełni smaku. Drugi błąd to zbyt mało soli. Przy dawce 1,5–2% masy kapusty (15–20 g soli na 1 kg) kiszenie przebiega bezpiecznie. Mniej soli oznacza szybsze psucie i konieczność trzymania w chłodzie. Więcej soli spowalnia fermentację, ale poprawia trwałość.
Fermentacja i temperatura rozstrzygają sprawę Po wyrobieniu ciasto powinno rosnąć w temperaturze pokojowej, ale nie w upale. Powyżej dwudziestu pięciu stopni fermentacja przyspiesza tak bardzo, że skórka zasklepia się, zanim środek zdąży dojrzeć. W efekcie bochenek wygląda na wyrośnięty, a w środku zostaje surowa, zbita masa. Sprawdź ciasto palcem: delikatne wgłębienie powinno się powoli cofać. Jeśli od razu wraca, ciasto jest niedojrzałe. Jeśli zostaje na stałe, przefermentowało. W obu przypadkach zakalec jest bardzo prawdopodobny.
W praktyce wybór zakwasu zależy od pieczywa, jakie ma powstać. Chleb żytni na zakwasie pszennym będzie miał słabszą strukturę i mniejszą kwasowość, a pszenny na żytnim — ostrzejszy smak i ciemniejszy miąższ. Jeśli prowadzisz tylko jeden zakwas i pieczesz różne chleby, wybierz żytni: jest bardziej odporny na zaniedbania, szybciej się regeneruje i rzadziej pleśnieje. Pszenny warto prowadzić obok, gdy zależy na łagodnym smaku i jasnym miękiszu.
Kapusta kiszona w słoiku wychodzi dobrze wtedy, gdy trzymasz się kilku twardych reguł: właściwej ilości soli, szczelnego ugniecenia i stałej temperatury. Reszta to cierpliwość. Zacznij od wyboru warzywa — najlepsze są późne odmiany, twarde, z dużą zawartością cukrów. Kapusta wczesna zawiera za mało cukru, więc fermentacja przebiega słabo i kiszonka łatwo się psuje. Główki obierz z wierzchnich liści, zostaw kilka zdrowych na wierzch, a następnie pokrój cienko — najlepiej na 2–3 mm. Zbyt grube paski wolniej kisną i zostają twarde.
If you loved this article and you would such as to get additional information pertaining to Git.Arteneo.Pl kindly check out our own web-site.
