Lampowe radio kupione na pchlim targu albo wyciągnięte z piwnicy zwykle wygląda lepiej, niż działa. Zanim podłączysz je do prądu, warto obejrzeć je od środka. Stare kondensatory elektrolityczne i papierowe tracą pojemność albo robią zwarcie, a wtedy transformator sieciowy potrafi się spalić w kilka sekund. Jeśli widzisz wyciekły elektrolit, spękaną izolację albo ślady nadpalenia, nie włączaj urządzenia. Podmień kondensatory filtrujące zasilania na nowe o tej samej pojemności i wyższym napięciu, a dopiero potem myśl o pierwszym uruchomieniu.
Po umyciu odłóż płytę na kilka minut w przewiewnym miejscu, z dala od kaloryfera i bezpośredniego słońca. Dopiero potem włóż ją do nowej, czystej koperty wewnętrznej i dopiero wtedy do okładki. Zużytą kopertę papierową wyrzuć — trzyma kurz i drobiny papieru, które po kilku odtworzeniach znów trafią w rowek. Igłę też warto przetrzeć przed każdym odsłuchem, bo osad na niej przenosi brud z płyty na płytę.
Największym wrogiem etykiety z nadrukiem nie jest kurz, a pośpiech. Płyta z pięknym nadrukiem wymaga osobnego rytuału: czyścisz rowki, suszysz pionowo, chowasz do polietylenowej koszulki i trzymasz z daleka od światła i wilgoci. Wtedy farba pozostaje nienaruszona przez lata, a krążek zachowuje nie tylko brzmienie, ale i wygląd, który decyduje o jego wartości.
Zanim sięgniesz po jakikolwiek płyn, obejrzyj płytę pod światło. Jeśli w rowkach osiadł kurz, najpierw usuń go na sucho. Włóż płytę na wrzeciono i delikatnie obracaj, przyciskając do powierzchni miękką, antystatyczną szczotkę z włosia. Ruchy prowadź po okręgu, zgodnie z biegiem rowka, nie na krzyż. Szczotka ma zbierać zabrudzenia, a nie wciskać je głębiej — dlatego po każdym obrocie strzepuj ją na zewnątrz. Twarda szczotka do ubrań albo ściereczka z mikrofibry zostawią mikrozadrapania i trwały szum.
Wzmacniacze lampowe mają jeden poważny minus: wysokie napięcie na kondensatorach trzyma się długo po wyłączeniu z sieci. Przed grzebaniem w środku rozładuj elektrolity rezystorem, nie śrubokrętem. Sprawdź też, czy obudowa ma sprawne uziemienie — bez niego chassis może być pod napięciem sieci przez kondensator przeciwzakłóceniowy. To najczęstszy powód kopania przy dotknięciu gałki.
Kaseta magnetofonowa: co psuje dźwięk i taśmę W magnetofonach kasetowych najważniejsze są: czystość toru przesuwu taśmy, stan pasków napędowych i ustawienie głowicy. Pasek po kilkunastu latach robi się luźny albo zamienia w mazię, więc wymiana to pierwsza czynność. Głowicę przemyj izopropanolem i patyczkiem, ale nie wywieraj nacisku — miękkie głowice łatwo zarysować. Do regulacji azymutu potrzebna jest kaseta wzorcowa albo nagranie monofoniczne z równym poziomem w obu kanałach. Kręcenie śrubką na słuch przy nagraniu stereo prowadzi do przytłumionego, przesuniętego dźwięku.
Usuwanie tłuszczu: płyn, woda, cierpliwość Do tłuszczu użyj letniej wody z kroplą łagodnego płynu do naczyń. Nie polewaj płyty bezpośrednio — namocz miękki, niebarwiący pad z mikrofibry i przecieraj rowki ruchem okrężnym, zgodnym z kierunkiem biegu igły. Po każdym fragmencie wypłucz pad w czystej wodzie, żeby nie roznosić rozpuszczonego tłuszczu po całej powierzchni. Na koniec spłucz płytę letnią wodą destylowaną i osusz czystą ściereczką. Uważaj na etykietę — jeśli jest papierowa, nie moczyj jej, bo odklei się razem z tłuszczem. Typowy błąd to moczenie płyty w zlewie na dłużej: woda wsiąka w krawędź etykiety i pod etykietę, a wilgoć zostaje tam na tygodnie.
Taśmy trzymaj z dala od ciepła, magnesów i słońca. Kasety typu II i IV nagrywają się inaczej niż typ I — przełącznik taśmy w decku musi odpowiadać nośnikowi, inaczej wysokie tony będą przesterowane albo stłumione. Przed nagraniem zawsze czyść głowicę i wałki, a taśmę przewiń od początku do końca, żeby ją ułożyć. Demagnetyzacja głowicy co kilkadziesiąt godzin pracy zmniejsza szumy i chroni słabe nagrania przed skasowaniem.
Jeśli słuchasz codziennie, przyjmij rytm: szczotka przed każdą stroną, igła co dwa dni, mycie na mokro raz w tygodniu, wymiana kopert ochronnych przy każdym większym porządku. Taki harmonogram wystarcza, żeby płyty zachowały czysty dźwięk przez lata. Nie chodzi o przesadną ostrożność, tylko o wyrobienie nawyku, który zajmuje mniej czasu niż samo opuszczenie ramienia na płytę.
Jak dbać o winyl, żeby nie zniszczyć go w kilka odtwarzeń Największym wrogiem płyty nie jest czas, lecz niewłaściwy gramofon. Tanie konstrukcje z igłą ceramiczną i dużym naciskiem wycierają rowek już po kilkudziesięciu odtworzeniach. Igła powinna być sprawdzona pod mikroskopem lub wymieniona po określonym przebiegu, a nacisk ustawiony zgodnie z zaleceniem producenta wkładki. Drugi częsty błąd to trzymanie płyt w wilgotnym pomieszczeniu lub w koszulkach z PVC. Winyl chłonie wilgoć i odkształca się, a miękka koszulka z PVC zostawia na powierzchni trwałe ślady. Bezpieczniejsze są koszulki z polietylenu lub papieru z wewnętrzną warstwą antystatyczną.
In case you loved this post and you would love to receive more info concerning Bookmarkfeeds.Stream kindly visit the site.
