Firany najczęściej gniotą się nie dlatego, że materiał jest trudny, ale dlatego, że przy praniu i suszeniu popełnia się kilka błędów. Klucz tkwi w trzech momentach: odpowiednim programie prania, właściwym wirowaniu i sposobie suszenia. Jeśli któryś z nich zawiedzie, nawet najlepsza tkanina wyjdzie z pralki w zagnieceniach, których nie da się rozprostować bez żelazka.
Suszenie na płasko wymaga cierpliwości, ale zwraca się w trwałości ubrań. Kształt, kolor i miękkość dzianin pozostają takie, jakie były po pierwszym praniu. Warto mieć w domu jedną siatkę i dwa ręczniki przeznaczone tylko do tego celu — to wystarczy, żeby uratować sweter, którego nie da się już kupić w identycznej wersji.
Zacznij od dokładnego sprawdzenia metki. Jeśli w składzie jest aceton, octan amylu, alkohol izopropylowy lub inny rozpuszczalnik, zrezygnuj z domowych metod i oddaj rzecz do pralni. W przeciwnym razie odsłonisz kolor, zmatowisz tkaninę albo zniszczysz powłokę na materiale syntetycznym. Praca na mokro bez sprawdzenia składu to najczęstszy błąd, po którym plama wchodzi głębiej i rozlewa się na większą powierzchnię.
Po usunięciu plamy wypierz rzecz w normalnym cyklu, zanim uznasz, że zabieg się udał. Resztki rozpuszczalnika i tuszu mogą być niewidoczne na mokro, a po wyschnięciu i prasowaniu utrwalą się na stałe. Nigdy nie prasuj tkaniny, jeśli nie masz pewności, że plama zniknęła — temperatura utrwala pigment w taki sposób, że później nie usunie go nawet pralnia.
Do suszenia na płasko potrzebna jest odpowiednia powierzchnia. Najlepiej sprawdza się mata piankowa lub czysty, biały ręcznik bawełniany, rozłożony na płasko. Unikaj suszenia na wieszaku – dzianina może się rozciągnąć pod własnym ciężarem. Rozłóż dzianinę równomiernie, nadając jej pierwotny kształt. Nie naciągaj jej na siłę, ale też nie pozwól, aby się pomarszczyła. Wzór powinien być widoczny i nieodkształcony.
Jak usunąć ślad długopisu, nie rozmazując go Do usuwania tłustego tuszu z długopisu użyj alkoholu etylowego lub izopropylowego. Nasącz wacik i przykładaj go do plamy od zewnątrz do środka, zmieniając wacik po każdym dotknięciu. Nie pocieraj tkaniny o siebie — to tylko wciska pigment w włókna. Pod plamę podłóż białą szmatkę albo ręcznik papierowy, żeby tusz miał gdzie odejść. Jeśli plama jest stara, najpierw zwilż ją kilkoma kroplami alkoholu i odczekaj minutę, dopiero potem zbieraj wacikiem.
Jeśli nie chcesz liczyć, wybierz proszek z oznaczeniem do prania w twardej wodzie i przestrzegaj zaleceń producenta, korygując je o aktualną twardość. Warto też używać dodatkowych środków zmiękczających, które pozwalają zmniejszyć porcję proszku nawet o połowę. Pamiętaj, że liczy się nie ilość proszku, lecz ilość substancji czynnej, która faktycznie dociera do tkaniny. Im twardsza woda, tym większa część proszku idzie na neutralizację minerałów, a nie na pranie.
Ślady długopisu i tuszu utrwalają się w tkaninie najczęściej wtedy, gdy próbuje się je usunąć na mokro, pocierając zabrudzenie i rozciągając je na boki. Zanim cokolwiek zrobisz, ustal, jakiego rodzaju jest to tusz. Inaczej postępuje się z długopisem olejowym, inaczej z tuszem do pióra, a jeszcze inaczej ze śladem z kalki lub markera. Każdy z nich ma inny nośnik: tłuszcz, wodę albo rozpuszczalnik organiczny.
Jak dobrać porcję, gdy woda jest twarda, a jak gdy miękka Przy wodzie twardej zwiększ porcję proszku o około 20–30 procent w stosunku do zalecenia na opakowaniu, ale nie więcej. W praktyce dla standardowego prania w pralce o pojemności 5–6 kg oznacza to zwykle 1,5–2 miarki proszku zamiast jednej. Jeśli woda jest bardzo twarda, powyżej 20 dH, różnica może być większa, ale wtedy lepiej najpierw zastosować zmiękczacz wody lub tabletki do prania, zamiast sypać proszek garściami. Nadmiar proszku nie wypłucze się i zostanie w tkaninie, powodując sztywność i podrażnienia skóry.
W wodzie miękkiej, poniżej 8 dH, wystarczy 50–70 procent standardowej porcji. Dla pralki 5–6 kg będzie to około 0,5–0,7 miarki. Przy praniu ręcznym w miękkiej wodzie wystarczy niewielka ilość proszku, a przy twardej trzeba go więcej, ale i tak mniej niż w pralce, bo mechaniczne tarcie zastępuje część pracy chemii. Uwaga: proszki zawierają już zmiękczacze, więc ich działanie zmienia się wraz z twardością wody — nie da się podać jednej uniwersalnej liczby dla wszystkich produktów.
Typowe błędy to stałe dozowanie „na oko” przez cały rok, ignorowanie zmian w dostawie wody oraz przesadzanie z proszkiem „na zapas”. Zbyt duża ilość środka piorącego w miękkiej wodzie powoduje nadmiar piany, gorsze wypłukiwanie i osad na grzałce. Zbyt mała w twardej wodzie sprawia, że pranie wychodzi szare i sztywne, a kamień odkłada się w pralce. Dobrą praktyką jest zapisywanie sprawdzonych porcji dla swojej pralki i regularne sprawdzanie twardości wody, zwłaszcza po zmianie źródła zaopatrzenia.
When you loved this short article and you would want to receive more details concerning poradnik i implore you to visit the web-site.
